piątek, 21 stycznia 2011

Wysyp z szuflady




Ośmielony blogiem Tomka Kleszcza postanowiłem pokazać coś z mojej przeszłości.. Oto jeden z moich szufladowych komiksów, nigdy publicznie nie pokazywany, nigdy nie dokończony.
Historia z komiksu prosta, detektyw nazywany w komiksie dostawcą, famme fatale, która okazuje się być kimś innym niż jest, źli i jeszcze gorsi depczący po piętach głównemu bohaterowi, a wszystko w sosie anielsko-diablim. Nic dziwnego skoro akcja komiksu dzieje się w czyśćcu.
To była trzecia wersja komiksu narysowana w 2003 roku na podstawie pierwszej długopisowej z dziewęćdziesiątego któregoś i drugiej już jechanej tuszem z ostatniego roku XX wieku. Plecy konia pełną gębą, ale rapitografem jakoś inaczej nie szło.

5 komentarzy:

  1. Mi to się podoba...
    Może kiedyś dokończysz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezłe. Na sporym formacie musiałeś to dłubać. Scenografia bardzo fajna. Postaćki niestety ze słabo ukrytymi felerami.

    OdpowiedzUsuń
  3. To było 7 lat temu, A4 format rysowane po obu stronach kartki...Przyznam że przesadziłem z "plecami konia pełną gębą" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. O, to nieźle! Myślałem, że na A3 to czesałeś!

    OdpowiedzUsuń
  5. zajebiste. jak nie ty. w sensie, widzialam kupe podobnych rzeczy i w sumie ciesze sie, ze nie idziesz w tą strone, ale i tak podziwiam, ze umiesz cos zrobic taka stylówą.

    OdpowiedzUsuń