środa, 5 października 2011

Po MFKowe refleksje.

    Po powrocie z MFKiG czuję się jak ten króliczek enejdżajzera po wymianie bateryjki. Poznałem i miło wymieniłem kilka zdań z ludźmi, którzy dotąd byli dla mnie tylko wirtualnymi bytami. I tu pozdrawiam wszystkich scenarzystów, którym coś rysowałem/ rysuję, Tomka Kleszcza, którego nadal podziwiam za podejście do tworzenia komiksu, jakie reprezentuje swoją osobą. Nadal jestem fanem. Pozdrawiam też ekipę rysowników CBSa, sporo was było, oraz Jana Mazura, który w końcu przekonał się że nie jestem robotem, a także Godaia, Jaszcza i Ystada. Pozdrawiam też całe cztery osoby, którym nie wiem jakim cudem złożyłem swoje pierwsze autografy, na Kolektywie nr 9... Gizicki mnie zmusił, za co przepraszam.

 Tym razem bez obrazków, tylko podlinkuję. Tu w jedenastej minucie, można zobaczyć jakim jestem wygadanym gościem. A tu, tu i tu coś o mnie, przy tej okazji, wspomniano.

A tu można obejrzeć nasz wyróżniony komiks.

5 komentarzy:

  1. No, w końcu było miło się spotkać!

    OdpowiedzUsuń
  2. odniosłem wrażenie, że jesteś równie wygadany, jak i "mały" ;] i mam fana, wow...fajne uczucie hehe. pzdr T

    OdpowiedzUsuń
  3. We mnie masz fana. :) Czekam na lepsze czasy i zbiorczego Kamienia w kolorze na kredzie. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Heh...sam o tym marzę po nocach jaki nikt nie widzi hehe, dzięki !

    OdpowiedzUsuń